Moje Chiny*

czyli kilka słów o Pekinie

<-- powrót

 

Gdyby kogoś naszło na odwiedzenie Rynku Antycznego - to może się zdziwić....

Rynek wyglądający jak nasze galerie handlowe może trochę dziwić - można tu kupić każdy wyrób uznawany za dość charakterystyczny wyrób Chiński - niekoniecznie kojarzący się z komunizmem... dlatego znajdziemy tu raczej sztukę, złoto, perły, rzeźby, a także kaligrafie która mogą być wykonane na naszych oczach...

 

Tuż obok Rynku Antycznego można znaleźć prawdziwy rynek... niemniej antyczny - ze zdecydowanie mniejszą ilością "turist inside" ;)

Tutaj tak na prawdę zacząłem robić zdjęcia... wcześniej miałem dość spore opory - mieszkańcy za każdym razem gdy wyciągałem aparat przyglądali mi się dość intensywnie - miałem dość spore obawy o mój sprzęt a także o to, że moje zachowanie może być co najmniej nietaktowne. Na tym rynku wyleczyłem się z tych kompleksów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak widzicie można tu kupić wszystko... a cena... no jak na każdym rynku cena zależy od tego jak jesteś dobry w targowaniu się. To targowanie daje ogromną satysfakcję - i trochę żałuję, że nie ma takiej tradycji kupowania/sprzedawania w Polsce.

Nie wiem, czy zwróciliście uwagę na kontrasty, które czasem można zobaczyć... Czy to nie typowe dla kapitalizmu? ;)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Następna strona -->