|
Moje Chiny* czyli kilka słów o Pekinie
Sobotni ranek był dość nerwowy... Musiałem wstać dość wcześnie by dopakować się. Potem czekała mnie tylko podróż do Warszawy no i odprawa... Właściwie nie czułem, że za chwilę znajdę się po drugiej stronie kuli ziemskiej. Chwila w tym wypadku miała trwać 8.5h... Zdjęcie zrobione gdzieś nad Frankfurtem
Pobudka
nastąpiła o 1 w nocy. Obudziło mnie słońce uderzające prosto w oczy.
Właściwie była godzina 7 rano, niemniej jednak mój organizm wciąż
funkcjonował w innej strefie. Lądowanie o 9:30 czasu lokalnego. Zimne -
nie z powodu temperatury - dość nowoczesne lotnisko nie było przyjazne
turyście. Pierwsze spotkanie ze służbami mundurowymi raczej wyrobiło we
mnie poczucie zagrożenia - Policja była wszędzie, strój policyjny dawał
raczej skojarzenia militarne. Widok z Hotelu oceńcie sami - nie będę ukrywać jednak, że najlepiej wyglądał właśnie o tej porze ;) - czyli o 5:35 czasu lokalnego (w Polsce była wtedy 22:35) Nie będę zanudzać Was smakiem porannej hotelowej jajecznicy - niemniej jednak pierwsza wyprawa "w miasto" - raczej po omacku - z jednej strony chciałem "wreszcie" zobaczyć Chiny - z drugiej strony - cały czas miałem w pamięci kamery, policję, świadomość tego w jakim kraju przebywam....
Po Pekinie poruszamy się 2 rodzajami dróg - albo bezkolizyjne "autostrady" albo drogi pomiędzy owymi autostradami. Zacytuję tutaj wypowiedz jednej osoby, która jest przejaskrawiona - lecz właściwie ilustruje: "W Pekinie jest więcej autostrad niż u nas w Polsce - razem z tymi projektowanymi" - i rzeczywiście można odnieść takie wrażenie - gdyż Pekin jest ogromy (15 mln ludnoci) - a więc potrzebował szybkich, dużych, bezkolizyjnych dróg - dlatego 6 pasmowa (tutaj na zdjęciu 3 pasmowa + 2 pasy wjazdowe ze skrzyżowania) autostrada w środku miasta nie powinna dziwić - aczkolwiek - szokuje...
Prócz ogromnej
liczby samochodów wciąż oczywiście spotykamy mnóstwo rowerów. Stoją one często na (!) parkingach dla rowerów...
Jak widać można też często zauważyć takie oto kontrasty - wspaniały wieżowiec - a pod nim...
|
...sprzedające pamiątki Mongolki...


dale
...lub najtańszy środek transportu ciężkiego ;)
